sobota, 13 czerwca, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Radna, nauczycielka, przewodnicząca. Etyka czy konflikt interesów?

Agnieszka Lewicka, przewodnicząca Rady Miejskiej w Maszewie, jest jednocześnie nauczycielką zatrudnioną w Szkole Podstawowej w Maszewie – jednostce podlegającej gminie i burmistrzowi. Sama w sobie ta sytuacja nie narusza przepisów prawa, jednak rodzi poważne pytania natury etycznej i politycznej. Radny powinien bowiem pełnić przede wszystkim funkcję kontrolną wobec władzy wykonawczej, a w tym przypadku mamy do czynienia z osobą, która formalnie kontroluje instytucję, w której jednocześnie pracuje. To klasyczny konflikt interesów, który z definicji podważa niezależność.

Dodatkowo dyskusję zaostrza kontekst finansowy. Według oświadczenia majątkowego za 2024 rok Lewicka zarobiła z tytułu zatrudnienia w szkole ponad 151 tysięcy złotych, co daje pensję na poziomie 12,6 tys. zł miesięcznie – więcej niż większość dyrektorów szkół w Polsce, także w dużych miastach. Do tego dochodzi niemal 19 tysięcy z umów-zleceń oraz ponad 14 tysięcy zł z diety radnej. Łącznie daje to kwotę sięgającą 185 tysięcy złotych rocznie. W gminie o ograniczonym budżecie i skromnych dochodach mieszkańców taki poziom wynagrodzeń może budzić uzasadnione kontrowersje i poczucie społecznej niesprawiedliwości.

Problem nie leży jednak tylko w liczbach. Chodzi o realną możliwość wykonywania mandatu radnej. Jak przewodnicząca Rady Miejskiej ma bezkompromisowo kontrolować burmistrza, skoro jej własne miejsce pracy i wysokie zarobki są zależne od decyzji władz gminy? Czy można oczekiwać pełnej niezależności, skoro ewentualna krytyka burmistrza i jego sposobu zarządzania mogłaby doprowadzić do utraty posady? Zderzenie roli lojalnego pracownika i funkcji kontrolnej radnej wydaje się nie do pogodzenia.

Prawo nie zakazuje takich rozwiązań, ale etyka życia publicznego wymaga unikania sytuacji, które budzą uzasadnione podejrzenia i niszczą zaufanie do samorządu. W tym przypadku wrażenie jest jednoznaczne: przewodnicząca rady korzysta z systemu podwójnie – jako pracownik jednostki budżetowej i jako osoba decydująca o podziale środków publicznych. Mieszkańcy Maszewa mogą więc pytać, czy radna działa rzeczywiście w interesie wspólnoty, czy raczej chroni własne źródło dochodu.

To nie jest kwestia złamania prawa, ale wiarygodności i przejrzystości władzy lokalnej. A bez nich żaden samorząd nie zbuduje zaufania społecznego.

Zadaliśmy pytania Agnieszce Lewickiej o konflikt interesów jako radnej, jak na razie nie znalazła odwagi, by nam na pytania odpowiedzieć. Do tematu na pewno będziemy powracać.

 

Popularne Artykuły