Najwyższa Izba Kontroli opublikowała wyniki kontroli, z których wynika, że polskie muzea narodowe oraz nadzorujące je Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wciąż nie są przygotowane od strony formalno-organizacyjnej na sytuacje kryzysowe, w tym na ewentualny konflikt zbrojny, mimo że od pełnoskalowej inwazji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę minęły już ponad cztery lata, a ryzyko geopolityczne w regionie od tego czasu nie spadło, tylko systematycznie rosło.
Kontrolerzy przyjrzeli się dziewięciu muzeom o statusie muzeum narodowego, dla których organizatorem jest bezpośrednio minister kultury – a więc placówkom gromadzącym zbiory o szczególnej, często nie do odtworzenia wartości – i w większości z nich znaleźli dokumentację ochronną, która formalnie istnieje, ale w praktyce nie spełnia swojej funkcji, bo jest przestarzała, niekompletna albo od lat nieaktualizowana. Izba zdecydowała się nie wskazywać z nazwy, w których konkretnie instytucjach stwierdzono poszczególne uchybienia, tłumacząc to ustawowym ograniczeniem dostępu do informacji mogących obniżyć poziom bezpieczeństwa samych zbiorów, co samo w sobie pokazuje, jak wrażliwej materii dotyczy raport.
Największe zastrzeżenia dotyczą tego, co w kontroli NIK nazwano działaniami programowo-koordynacyjnymi ministra. Przez ponad dwa lata, od 2022 roku do połowy 2024 roku, resort kultury prowadził przygotowania na wypadek sytuacji kryzysowych w bardzo ograniczonym zakresie, a pierwsze realne kroki instytucjonalne – powołanie pełnomocnika do spraw bezpieczeństwa w systemie zarządzania ochroną dóbr kultury oraz utworzenie w strukturach ministerstwa osobnego Departamentu Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego – podjęto dopiero latem 2024 i na początku 2025 roku, a więc po ponad dwóch i pół roku pełnowymiarowej wojny za wschodnią granicą Polski. Nowo powstały departament, funkcjonujący do zakończenia kontroli niespełna rok, nie zdążył wypracować jednolitych, obowiązkowych standardów postępowania na czas wojny, które musiałyby stosować wszystkie nadzorowane muzea, a jedyny dokument w tym zakresie, przygotowany w 2024 roku przez Narodowy Instytut Muzeów, miał charakter wyłącznie dobrowolnych zaleceń, których faktyczne wykorzystanie przez poszczególne placówki nie zostało w żaden sposób zweryfikowane ani wyegzekwowane.
Równie poważny zarzut dotyczy realizacji Krajowego programu ochrony zabytków i opieki nad zabytkami na lata 2023–2026, wieloletniego dokumentu strategicznego, który miał wyznaczać kierunek polityki ochronnej państwa wobec dziedzictwa narodowego. NIK stwierdziła wprost, że minister nie zapewnił wykonania żadnego z zadań w nim określonych, a sam program – z powodu przedłużających się prac w ministerstwie – został formalnie ustanowiony dopiero 8 grudnia 2023 roku i ogłoszony w 2024 roku, czyli w praktyce dopiero w drugim roku obowiązywania czteroletniego dokumentu, co dodatkowo zerwało ciągłość z poprzednim programem na lata 2019–2022 i wymusiło jego późniejszą korektę. Nie lepiej wygląda sytuacja z Krajowym planem ochrony zabytków na wypadek konfliktu zbrojnego i sytuacji kryzysowych, który zgodnie z ustaleniami kontroli nie zawierał większości elementów wymaganych przepisami prawa, był aktualizowany nieterminowo i – co w kontekście toczącej się wojny wydaje się szczególnie trudne do zrozumienia – bez uwzględnienia doświadczeń płynących z działań wojennych na Ukrainie, choć to właśnie ta wojna, wraz z udokumentowanymi przypadkami niszczenia i grabieży dziedzictwa kulturowego, była bezpośrednim powodem przeprowadzenia całej kontroli.
Na poziomie poszczególnych muzeów obraz wygląda podobnie niepokojąco, choć skala problemów bywa zróżnicowana. Dwa kluczowe dokumenty, na podstawie których powinna być prowadzona ochrona zbiorów i siedzib – plan ochrony zabytku oraz plan ochrony muzeum – okazały się w skontrolowanych placówkach dysfunkcjonalne, a w skrajnych przypadkach opracowano je ponad dwadzieścia lat temu i od tego czasu nie zaktualizowano w sposób rzetelny. Siedem z dziewięciu muzeów dysponowało co prawda planami operacyjnego funkcjonowania, ale sporządzonymi jeszcze na podstawie przepisów z 2004 roku, w dwóch placówkach takich planów nie było wcale, a w jednym zabrakło nawet kart realizacji zadań operacyjnych, które powinny stanowić ich integralny załącznik. Ochrona przeciwpożarowa, sprawdzona między innymi przez jednostki Państwowej Straży Pożarnej działające na zlecenie NIK w czterech muzeach, również nie zawsze była właściwa – od drobnych, szybko usuniętych uchybień po nieprawidłowości na tyle poważne, że kwalifikowały dany budynek jako zagrażający życiu ludzi. Stan techniczny obiektów budził zastrzeżenia w pięciu z dziewięciu skontrolowanych placówek, co potwierdziły równolegle prowadzone kontrole powiatowych inspektorów nadzoru budowlanego.
Osobnym, praktycznym problemem pozostaje stan ewidencji i digitalizacji zbiorów, który ma bezpośrednie znaczenie w razie utraty lub zniszczenia muzealiów, bo tylko pełna dokumentacja wizualna pozwala później identyfikować straty i dochodzić ich pochodzenia, na przykład w przypadku grabieży lub nielegalnego wywozu. Według danych zebranych przez NIK ze statystycznych sprawozdań za 2024 rok poziom digitalizacji zbiorów w polskich muzeach wynosił zaledwie około 20 procent, co przy setkach tysięcy obiektów o wartości historycznej i artystycznej oznacza, że zdecydowana większość polskiego dziedzictwa ruchomego wciąż nie ma cyfrowego odpowiednika, który mógłby przetrwać nawet wtedy, gdyby oryginał uległ zniszczeniu. Izba zwróciła też uwagę na sposób planowania wydatków w samym ministerstwie, wskazując, że przy podejmowaniu decyzji budżetowych nie uwzględniano w pełni wniosków składanych przez muzea objęte wcześniejszymi kontrolami NIK, co resort tłumaczył ograniczeniami budżetowymi – argumentację tę Izba odrzuciła, przypominając, że to właśnie na ministrze jako organizatorze muzeów spoczywa obowiązek zapewnienia środków niezbędnych do utrzymania tych instytucji i zabezpieczenia powierzonych im zbiorów, a zaniechania w tym zakresie mogą prowadzić do postępującej degradacji technicznej obiektów albo bezpośredniego zagrożenia dla przechowywanych w nich dzieł.
Kontrola ujawniła również, że ministerstwo, mimo formalnego wypełniania obowiązków nadzorczych wynikających z wewnętrznych regulacji, nie prowadziło systematycznych działań sprawdzających, jak muzea faktycznie są przygotowane na sytuacje kryzysowe – nie przeprowadzono ani jednej kontroli poświęconej bezpośrednio zabezpieczeniu zbiorów i siedzib, a kontrole realizacji zadań obronnych miały ograniczony zakres. To istotne w kontekście zbliżającego się terminu ustawowego: zgodnie z ustawą o ochronie ludności i obronie cywilnej pierwsze plany ochrony dóbr kultury na czas wojny muszą zostać sporządzone do 31 grudnia 2026 roku i zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku, tymczasem na dzień publikacji wyników kontroli minister kultury nie wydał jeszcze rozporządzenia, które w ogóle określiłoby, jakie podmioty są zobowiązane do przygotowania takich planów. NIK podkreśla, że przy tak napiętym harmonogramie zarówno ministerstwo, jak i same muzea powinny już teraz prowadzić intensywne prace nad tymi dokumentami, w tym nad wyznaczeniem konkretnych miejsc ukrycia i ewakuacji najcenniejszych zbiorów na terenie kraju oraz określeniem tras i procedur ich ewentualnej ewakuacji poza granice Polski na wypadek wojny.
W samym raporcie znalazł się też ważny zastrzeżony fragment, który warto przytoczyć, by nie tworzyć fałszywego wrażenia katastrofy: Izba wprost stwierdziła, że mimo wykrytych nieprawidłowości nie doszło w żadnym ze skontrolowanych muzeów do zniszczenia, uszkodzenia ani zaginięcia zbiorów, a dyrektorzy placówek w sytuacjach kryzysowych, które faktycznie wystąpiły, podejmowali działania na ogół prawidłowe i rzetelne, powołując zespoły zarządzania kryzysowego, monitorując zagrożenia na bieżąco i zapewniając pracownikom udział w szkoleniach. Problemem zidentyfikowanym przez kontrolerów nie jest więc bieżące funkcjonowanie muzeów w warunkach normalnych czy nawet w reakcji na pojedyncze incydenty, tylko brak systemowego, sformalizowanego przygotowania na scenariusz najgorszy z możliwych – długotrwały konflikt zbrojny na terytorium kraju lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie – w sytuacji, w której teoretyczny margines czasu na uzupełnienie tych braków, wyznaczony ustawowym terminem końca 2026 roku, wyraźnie się kurczy. W konkluzjach pokontrolnych Izba zobowiązała ministra kultury między innymi do sprawdzenia realnego stanu przygotowania nadzorowanych instytucji, określenia zadań priorytetowych wraz z zapewnieniem na nie środków finansowych, wypracowania jednolitych i obowiązkowych standardów postępowania na czas wojny oraz aktywnego koordynowania prac nad krajowym planem ochrony dóbr kultury, a dyrektorów poszczególnych muzeów zobligowała do rzetelnego zaktualizowania własnej dokumentacji bezpieczeństwa oraz przyspieszenia digitalizacji i pełnej inwentaryzacji powierzonych im zbiorów.






