Dzień Edukacji Narodowej powinien być momentem wdzięczności i uznania wobec tych, którzy codziennie kształtują przyszłość kolejnych pokoleń? W wielu szkołach jest to dzień, w którym dyrektorzy wyróżniają nauczycieli za ich pracę, pasję i zaangażowanie. W Maszewie — w tym roku — zamiast święta docenienia, pojawiło się jednak poczucie niesprawiedliwości.
Jedną z nauczycielek, które w tym roku nie otrzymały nagrody dyrektora, jest pani Agnieszka, pedagog z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem, odznaczona m.in. Złotym Medalem za Długoletnią Służbę przez Prezydenta RP oraz Srebrną Odznaką Gryfa Zachodniopomorskiego przez Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego.
Jej dorobek w roku szkolnym 2024/2025 jest imponujący — udział w licznych konferencjach naukowych, publikacje w zeszytach naukowych, praca ekspercka przy awansach zawodowych nauczycieli, czy wreszcie – pierwsze miejsce w Ogólnopolskim Plebiscycie Edukacyjnym 2024 w powiecie goleniowskim.
Mimo to, dyrektorka maszewskiej podstawówki nie przyznała jej żadnego wyróżnienia. Co więcej, o sukcesach nauczycielki nie wspomniano ani na stronie Gminy Maszewo, ani na profilu szkoły, choć inne, mniej znaczące wydarzenia często znajdują tam swoje miejsce.
Sytuację z brakiem nagrody dla wybitnej nauczycielki jako pierwsi nagłośnili jej bliscy w social mediach.
Pytania bez odpowiedzi
Dyrektorem szkoły jest Anna Kasperek, niegdyś Asystent Społecznej Posła Michała Jacha z PiS. Trudno zrozumieć, jakie kryteria przyświecały w tym roku dyrekcji przy przyznawaniu nagród. Nasza redakcja zwróciła się do dyrektora szkoły z prośbą o informację, na jakich zasadach przyznawane są chociażby dodatki motywacyjne dla nauczycieli. Do dziś nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
Tymczasem, z relacji nauczycieli, którzy zwrócili się do nas ze skargami, wynika, że nagrody otrzymują nawet osoby przebywające na długotrwałych zwolnieniach, podczas gdy ci, którzy rzeczywiście pracują z pasją i budują prestiż szkoły – są pomijani lub nagradzani symbolicznie, kwotami rzędu 200 zł.
Wielu pedagogów w prywatnych wiadomościach wyraża rozgoryczenie. „W naszej szkole liczą się układy, nie efekty” – pisze jedna z nauczycielek, prosząc o anonimowość. Inna dodaje: „W Maszewie nagradza się lojalność wobec dyrektora, nie uczciwą pracę”.
Cień konfliktu
Nie sposób pominąć faktu, że Agnieszka dwukrotnie startowała w konkursie na stanowisko dyrektora szkoły – bez powodzenia. Czy decyzja o pominięciu jej przy nagrodach ma z tym związek? W środowisku nauczycielskim nie brakuje głosów, że może to być forma cichej zemsty lub próbą marginalizacji aktywnej i ambitnej nauczycielki.
Jeżeli tak jest, to dyrektorka Anna Kasperek rzeczywiście otworzyła puszkę Pandory — i nie tylko w gronie pedagogicznym. Wśród rodziców i uczniów coraz częściej słychać pytania o to, dlaczego tak wyróżniający się nauczyciel nie został publicznie doceniony przez swoją szkołę. Warto przypomnieć, że w gminie głośno komentuje się wysokie wynagrodzenie nauczycielki wychowania fizycznego, będącej jednocześnie przewodniczącą Rady Gminy – Agnieszki Lewickiej. W tym przypadku również otrzymujemy sygnały od innych pedagogów o braku przejrzystości w systemie nagradzania i motywowania nauczycieli. Przypomnijmy: według oświadczenia majątkowego za 2024 rok Lewicka zarobiła z tytułu zatrudnienia w szkole ponad 151 tysięcy złotych, co daje pensję na poziomie 12,6 tys. zł miesięcznie – więcej niż większość dyrektorów szkół w Polsce, także w dużych miastach. Do tego dochodzi niemal 19 tysięcy z umów-zleceń oraz ponad 14 tysięcy zł z diety radnej. Łącznie daje to kwotę sięgającą 185 tysięcy złotych rocznie.
Jawność decyzji nie jest priorytetem w szkole
Redakcja Głosu Miasta zwróciła się do placówki z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej. Chcieliśmy dowiedzieć się, na jakich zasadach przyznawane są dodatki motywacyjne dla nauczycieli oraz kto i według jakich kryteriów decyduje o nagrodach z okazji Dnia Edukacji Narodowej.
Odpowiedź szkoły, podpisana przez Wicedyrektor Agnieszkę Kuczkowiak, nie tylko nie rozwiała wątpliwości, ale wręcz potwierdziła, że transparentność nie jest priorytetem w maszewskiej podstawówce.
Wicedyrektor poinformowała, że:
- „Aktualny regulamin” znajduje się w Biuletynie Informacji Publicznej gminy,
- „zasady i kryteria wysokości dodatków motywacyjnych” są określone w tym samym dokumencie,
- dodatki dla nauczycieli są „zawarte w planie budżetowym jednostki”,
- oraz że „nie przeprowadzono kontroli przyznawania dodatków motywacyjnych”.
Na pytanie redakcji o konkretne dane — czyli wykaz przyznanych dodatków motywacyjnych w latach 2020–2024 — szkoła odmówiła odpowiedzi, twierdząc, że takie informacje „wymagają przetworzenia”, a ich udostępnienie jest możliwe tylko po wykazaniu szczególnego interesu publicznego.
Czyli… nic się nie dowiemy?
W praktyce oznacza to, że społeczność szkolna, rodzice i nauczyciele nie mają możliwości poznania zasad, według których dyrekcja przyznaje dodatki czy nagrody. Co więcej — szkoła przyznała, że nigdy nie przeprowadzono żadnej kontroli w tym zakresie.
To właśnie brak nadzoru i jasnych kryteriów budzi największe kontrowersje wśród pedagogów, którzy od tygodni sygnalizują naszej redakcji o „systemie uznaniowym”, w którym „decyduje lojalność, nie wyniki pracy”. Tych głosów jest coraz więcej.
Tymczasem szkoła, zamiast prostych odpowiedzi, odwołuje się do przepisów o „informacji przetworzonej”, domagając się od dziennikarzy wykazania „szczególnego interesu publicznego”.
To klasyczna strategia unikania przejrzystości, często stosowana przez urzędy, gdy chodzi o dane niewygodne lub potencjalnie kompromitujące. A przecież mówimy o szkole publicznej, utrzymywanej z pieniędzy podatników — a więc o instytucji, której obowiązkiem jest jawność.
Nie chodzi tu o dane osobowe, lecz o kwoty i kryteria przyznawania dodatków, które powinny być dostępne dla każdego obywatela.






