wtorek, 11 sierpnia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Dyrektor szkoły złapana na kłamstwie? Nie poniosła żadnych konsekwencji

Czy nad dyrektor maszewskiej szkoły, Anną Kasperek, burmistrz gminy wraz z radnymi rozłożył parasol ochronny? 16 stycznia 2026 r. na porządku obrad XXI sesji Rady Miejskiej w Maszewie znalazł się projekt uchwały uznający skargę na dyrektor Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza w Maszewie za bezzasadną. Dokument opierał się na wyjaśnieniach złożonych przez samą zainteresowaną, dyrektor Annę Kasperek, i to na ich podstawie Komisja Skarg, Wniosków i Petycji przygotowała pierwotną rekomendację o uznaniu skargi za bezzasadną. Do głosowania jednak nie doszło – projekt został wycofany tego samego dnia, w ostatniej chwili.

 

„W związku z wpływem oświadczenia Związku Nauczycielstwa Polskiego Oddział w Maszewie, dokonano ponownej analizy materiału, w tym informacji przekazanych przez Dyrektora Szkoły. W wyniku tej analizy stwierdzono rozbieżności pomiędzy przedstawionymi wyjaśnieniami a stanem faktycznym, co spowodowało odstąpienie od procedowania projektu uchwały” – tak uzasadnia wycofanie projektu uchwały spod głosowania burmistrz Maszewa, Paweł Piesio.

To zdanie, napisane urzędniczym językiem, oznacza w praktyce jedno: to, co dyrektor szkoły przedstawiła radnym jako stan faktyczny, nie zgadzało się z rzeczywistością ustaloną przez komisję po interwencji związku zawodowego. Związek zwracał też uwagę, że pierwotny projekt uchwały uznający skargę za bezzasadną „został przygotowany na podstawie wyjaśnień złożonych przez dyrektora szkoły”, czyli – innymi słowy – gmina omal nie oczyściła dyrektor szkoły z zarzutów na podstawie informacji, które sama zainteresowana przedstawiła jako prawdziwe, a które nie wytrzymały konfrontacji z dokumentami.

Po wycofaniu projektu komisja wróciła do sprawy jeszcze trzykrotnie – 28 stycznia, 16 lutego i 2 marca 2026 r. – zanim przygotowała nowy projekt uchwały, tym razem uznający skargę za częściowo zasadną. Rada Miejska przyjęła go 16 marca 2026 r. Zajęło to dwa miesiące dłużej, niż zakładał pierwotny harmonogram, i wymagało bezpośredniej interwencji związku zawodowego, a nie wewnętrznych mechanizmów kontrolnych gminy.

Rodzi się pytanie, które w rozmowach z redakcją stawiają sami nauczyciele i mieszkańcy: kto w Urzędzie Miejskim odpowiadał za weryfikację wyjaśnień złożonych przez dyrektor szkoły, zanim trafiły one do projektu uchwały mającego oczyścić ją z zarzutów? I dlaczego to nie gmina, lecz organizacja związkowa, jako pierwsza zauważyła rozbieżność ze stanem faktycznym? Burmistrz Piesio w swojej odpowiedzi nie odniósł się do pytania o skutki służbowe rozbieżności wobec samej dyrektor szkoły – ograniczył się do opisu chronologii postępowania komisji.

Dyrektor skłamała… i co dalej?

Mówiąc najprościej: choć dyrektor szkoły nie trafi za kratki za złożenie  niezgodnych z prawdą wyjaśnień, to jej zachowanie mogło być rażącym złamaniem prawa pracy i obowiązków służbowych.

Dyrektor placówki oświatowej to stanowisko zaufania publicznego, a wprowadzanie w błąd radnych, burmistrza czy komisji nadzorczej całkowicie to zaufanie niszczy. W świetle Kodeksu pracy i Karty Nauczyciela każdy pracownik ma obowiązek dbać o dobro zakładu pracy, przestrzegać zasad współżycia społecznego oraz działać uczciwie. Złożenie nieprawdziwych wyjaśnień, aby uchronić się przed konsekwencjami skargi, to nie jest drobny błąd, ale ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Daje to burmistrzowi pełne prawo do wyciągnięcia surowych konsekwencji służbowych – od nagany, przez wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, aż do odwołania ze stanowiska dyrektora bez wypowiedzenia.

Co więcej, to również problem samego burmistrza. Art. 304 § 2 Kodeksu postępowania karnego (k.p.k.), nakłada na instytucje państwowe i samorządowe oraz ich kierowników społeczny (a w pewnym zakresie prawny) obowiązek niezwłocznego zawiadomienia prokuratury lub Policji, gdy w związku z działalnością tych organów dowiedzą się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu. Jeśli burmistrz w wyniku weryfikacji dokumentów i interwencji Związku Nauczycielstwa Polskiego powziął wiedzę, że doszło do popełnienia czynu zabronionego o charakterze urzędowym – na przykład przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków połączonego z działaniem na szkodę interesu publicznego (art. 231 § 1 k.k.) bądź usiłowania wyłudzenia korzystnej dla siebie decyzji organu samorządowego za pomocą podstępu – wówczas na gruncie przepisów proceduralnych pojawia się realna powinność reakcji prawnej. Brak podjęcia działań wyjaśniających skutki służbowe wobec dyrektor i pominięcie tego wątku w oficjalnych odpowiedziach mogłoby rodzić pytania o prawidłowość nadzoru właścicielskiego i pracowniczego nad placówką oświatową ze strony organu prowadzącego. Teraz odpowiedzialność spada nie tylko na samą dyrektorkę szkoły, ale i na burmistrza, Pawła Piesia.

Dyrektor Anna Kasperek nie odpowiedziała na pytania redakcji w tej sprawie.

Popularne Artykuły