To jedna z tych spraw, które trudno opisać bez poczucia złości i bezradności. 29 grudnia 2025 roku, na granicy terenów Nadleśnictwa Nowogard, doszło do wstrząsającego odkrycia. Pracownicy nadleśnictwa podczas rutynowego patrolu natrafili w lesie na martwego psa. Sposób, w jaki zwierzę zostało pozostawione, wskazywał, że pies zginął w męczarniach. Według informacji przekazanych służbom, pies został powieszony na drzewie.
Sprawa natychmiast została zgłoszona policji. Na miejsce przyjechał patrol oraz technicy kryminalni, którzy zabezpieczyli teren, wykonali dokumentację i zabrali ciało zwierzęcia do dalszych czynności dochodzeniowo-śledczych.
Choć od tego dramatycznego odkrycia minęły już blisko trzy tygodnie, sprawca wciąż nie został odnaleziony. Policja nadal prowadzi działania, analizuje zebrany materiał i próbuje ustalić, kto odpowiada za śmierć zwierzęcia. To szczególnie ważne nie tylko ze względu na sam czyn, ale też na poczucie bezpieczeństwa mieszkańców okolicznych miejscowości.
Bo jeśli ktoś był zdolny do takiego okrucieństwa wobec bezbronnego psa, trudno nie zadać sobie pytania: co zrobi następnym razem?
W środowisku leśników sprawa wywołała ogromne poruszenie. Pracownicy Nadleśnictwa Nowogard nie ukrywają, że zdarzenie było dla nich szokiem.






