poniedziałek, 14 września, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Amerykański gaz zalewa Świnoujście. Katar niemal zniknął z polskiego gazoportu

Terminal LNG w Świnoujściu przechodzi w tym roku największą zmianę struktury dostaw w swojej historii. Powodem jest konflikt w Zatoce Perskiej i wynikające z niego zamknięcie cieśniny Ormuz, przez którą przepływa większość katarskiego gazu skroplonego. Miejsce dostaw z Bliskiego Wschodu skutecznie zajęły ładunki ze Stanów Zjednoczonych, których udział w polskim imporcie LNG sięgnął w tym roku poziomów niespotykanych wcześniej.

Jak informuje Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka prasowa Gaz-Systemu, sam terminal funkcjonuje bez zakłóceń, mimo praktycznego zniknięcia jednego z dotychczasowych kluczowych kierunków dostaw. Zapewnia, że harmonogram jest realizowany zgodnie z planem, a luka po dostawach katarskich została po prostu wypełniona ładunkami z innych regionów świata, w tym przede wszystkim z USA, ale też z Norwegii czy Trynidadu i Tobago.

Skala tej zmiany widoczna jest w liczbach. Spośród 49 ładunków LNG, które dotarły do Świnoujścia od początku roku, 42 pochodziły ze Stanów Zjednoczonych, co oznacza, że amerykański surowiec odpowiada już za 86 procent wszystkich tegorocznych dostaw. Dla porównania, w całym 2025 roku import z USA stanowił około 60 procent, a Katar odpowiadał za ponad 20 procent dostaw trafiających do Polski. Według szacunków przedstawionych przez portal wnp.pl, do końca roku udział gazu amerykańskiego może przekroczyć nawet 90 procent całego wolumenu odbieranego przez polski gazoport.

Punktem zwrotnym była eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, w tym atak Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran, po którym doszło do zamknięcia i blokowania cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku transportowego dla katarskiego LNG. Ostatni ładunek zrealizowany przez metanowiec Duhail dotarł do Świnoujścia 24 marca, jeszcze zanim rozpoczęły się działania wojenne w regionie, co pozwoliło statkowi bezpiecznie opuścić Zatokę Perską przed eskalacją. Od tego czasu dostawy z Kataru na rzecz Polski praktycznie ustały, mimo że w ramach wieloletniej umowy z QatarEnergy do Polski trafiało rocznie około 1,8 mld metrów sześciennych gazu, co odpowiadało za około 10 procent krajowego zużycia.

Jest jednak sygnał, że sytuacja może się poprawić jeszcze w tym roku. QatarEnergy zadeklarował, że w ciągu miesiąca od pełnego przywrócenia swobodnej żeglugi przez cieśninę Ormuz przywróci połowę swoich zdolności produkcyjnych LNG w kompleksie Ras Laffan, co teoretycznie mogłoby oznaczać wznowienie eksportu do Polski jeszcze po wakacjach. Na razie jednak w kompleksie trwają testy sprzętu i prace konserwacyjne, a produkcja odbywa się na niewielką skalę, w oparciu jedynie o kilka mniejszych linii.

Mimo tak dużego przesunięcia w strukturze dostaw, przedstawiciele terminalu podkreślają, że sytuacja nie zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Polski. Anna Starosta z Terminalu LNG w Świnoujściu wskazuje, że kluczowe znaczenie ma tu wcześniej wypracowana dywersyfikacja źródeł dostaw, dzięki której kraj nie jest uzależniony od jednego regionu ani jednego dostawcy. Obecnie około 40 procent krajowego zapotrzebowania na gaz pokrywane jest właśnie przez LNG, a terminal w Świnoujściu, po wcześniejszej rozbudowie obejmującej trzeci zbiornik i drugie nabrzeże statkowe, dysponuje wystarczającą elastycznością, by przyjmować większą liczbę ładunków z kierunków zastępczych.

Zgodnie z tegorocznym harmonogramem terminal ma odebrać łącznie 79 dostaw LNG. Do połowy sierpnia zrealizowano 49 z nich, co oznacza, że rok może zakończyć się wynikiem nieco niższym niż w 2025 roku, gdy do gazoportu dotarło łącznie 49 ładunków już 11 sierpnia, a cały rok zamknął się liczbą bliską 80 dostaw. Analitycy branżowi zwracają przy tym uwagę na paradoks całej sytuacji: brak dostaw katarskich, wynikający z blokady Ormuz, przyspieszył moment, w którym łączny historyczny import LNG ze Stanów Zjednoczonych przewyższył łączny import z Kataru od uruchomienia terminalu w 2015 roku. Zdaniem obserwatorów rynku, gdyby nie kryzys w Zatoce Perskiej, do takiego zrównania doszłoby dopiero około połowy 2027 roku, a obecna sytuacja przyspieszyła ten proces o niemal rok.

Popularne Artykuły