niedziela, 19 lipca, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

20 tysięcy złotych za literówkę? Przewoźnicy alarmują: system SENT stał się maszyną do karania firm

SENT miał być narzędziem do walki z szarą strefą i nielegalnym przewozem tzw. towarów wrażliwych. Dziś coraz więcej przedsiębiorców twierdzi, że mechanizm wymknął się spod kontroli i zamiast ścigać oszustów, uderza w legalnie działające firmy.

Szczególnie krytycznie o obowiązujących przepisach wypowiadają się przedstawiciele branży transportowej. Ich zdaniem kary nakładane za błędy formalne są niewspółmierne do przewinień, a system coraz częściej przypomina narzędzie fiskalne niż mechanizm wspierający przestrzeganie prawa.

Przewoźnicy wskazują, że nawet drobne pomyłki w dokumentacji mogą skutkować bardzo wysokimi sankcjami finansowymi. Mowa o karach sięgających 20 tysięcy złotych za pojedyncze naruszenie. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca, który popełni kilka błędów podczas raportowania przewozu, może otrzymać decyzję opiewającą na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Według przedstawicieli branży zdarzają się przypadki, gdy suma kar osiąga nawet 60 tysięcy złotych, mimo że nie ma mowy o celowym łamaniu prawa.

Powodem ma być to, że system nie zawsze rozróżnia świadome oszustwo od zwykłej pomyłki administracyjnej. Literówka, błędny wpis czy nieścisłość w dokumentacji mogą być traktowane równie surowo jak poważniejsze naruszenia.

Coraz szerszy zakres kontroli

SENT został stworzony przez Krajową Administrację Skarbową do monitorowania przewozu określonych grup towarów. Początkowo obejmował głównie paliwa, alkohol czy wyroby tytoniowe.

Z czasem zakres systemu był jednak systematycznie rozszerzany. Ostatnie zmiany objęły między innymi transport odzieży i obuwia, co oznacza, że obowiązki sprawozdawcze dotyczą dziś znacznie większej liczby przedsiębiorców niż jeszcze kilka lat temu. To właśnie ten kierunek zmian budzi największe obawy w środowisku gospodarczym. Firmy wskazują, że wraz z rozszerzaniem katalogu towarów rośnie również liczba formalności, obowiązków i potencjalnych zagrożeń związanych z kontrolami.

Przedsiębiorcy podkreślają, że nie kwestionują samej idei kontroli rynku. Ich zdaniem państwo powinno skutecznie walczyć z nielegalnym obrotem towarami i wyłudzeniami podatkowymi. Sankcje nakładane są na firmy działające legalnie, które popełniły nieumyślny błąd administracyjny. Według przedstawicieli branży obecny model funkcjonowania SENT prowadzi do sytuacji, w której przedsiębiorcy coraz więcej czasu poświęcają na analizowanie przepisów i zabezpieczanie się przed ewentualnymi karami, zamiast rozwijać działalność gospodarczą.

Branża oczekuje zmian

Sektor transportowy, logistyczny oraz przedsiębiorcy związani z handlem i e-commerce apelują o weryfikację obowiązujących przepisów. W ich ocenie konieczne jest wprowadzenie większej elastyczności przy ocenie naruszeń oraz rozróżnienie między świadomym oszustwem a zwykłą pomyłką.

Coraz częściej pojawiają się także głosy, że wysokość sankcji powinna być proporcjonalna do skali przewinienia i rzeczywistych skutków błędu.

Dyskusja wokół systemu SENT nabiera znaczenia w czasie, gdy rząd deklaruje ograniczanie biurokracji i tworzenie bardziej przyjaznych warunków dla przedsiębiorców. Przewoźnicy przekonują, że bez zmian obecne regulacje mogą stać się kolejną barierą utrudniającą prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce.

Tymczasem firmy transportowe nadal funkcjonują w rzeczywistości, w której jedno źle wpisane słowo może oznaczać stratę porównywalną z miesięcznym zyskiem niewielkiego przedsiębiorstwa.

Popularne Artykuły